Marketing szeptany staszów

Jedna dama drugiej kobiecie…

A słyszałaś, że ta firma ma wspaniałe produkty? Wiesz, że tamci to wykonują wspaniałe szkolenia? E tam, oni na rynku długo nie wytrzymają, mówię ci. I tak powiadamy to jednym, to drugim, coś niecoś. Przekazujemy, przetwarzamy, relacjonujemy, być może niekiedy nawet toszkę koloryzujemy… Nieraz coś ubarwimy, czegoś nie dodamy. Wszystko zależy, jaki skutek pożądamy zdobyć. Nie ma co jednak ukrywać, że w sprawach zawodowych, kiedy prowadzimy jakieś biznesy, bardzo dobrze jest szeptać miło na swój temat, a może nie do samego końca przychylnie w kwestii konkurencji. Takie życie. Świat biznesu bywa niemiłosierny a także okrutny niczym dżungla. Przetrwa jedynie najsilniejszy osobnik. Marketing szeptany to niesłychanie potężne narzędzie wywierania wpływów. Zarówno we wnętrzu branży, w której funkcjonujemy, jak też względem klientów, do jakich kierujemy swoje materiały albo usługi. Są też tacy, którzy funkcjonują wedle powiedzenia: ” nie ważne jak, istotne żeby mówili”. Jest to poniekąd ryzykowne. Niemniej jednak mądry zespół do spraw marketingu a przy tym public relations jest w stanie nawet w najwyższym stopniu sporne i niepochlebne głosy przekuć w sukces wizerunkowy. Potrzebujemy mieć jednak gwarancję, że są naprawdę najlepsi. Po to zatrudniani są specjaliści, żeby każde działanie zużytkować z zyskiem dla swojego chlebodawcy. Aby żaden szept nie uszedł ich uwadze i nie pozostał przegapiony w powszechnym oddziaływaniu firma – konsument i firma – rywalizacja. Jest to ogromne narzędzie i duża sztuka, aby zaprogramować wszelakie działania oraz zaplanować ich skutki a przy tym następstwa. Tak więc szepczmy.